Fot. Materiały prasowe

Maarten Schram: Każdy kryzys działa jak akcelerator

Choć pandemiczne lata były bez wątpienia jednym z najmroczniejszych  okresów w historii przemysłu spotkań, okazały się też jednym z najważniejszych,  jeśli chodzi o kształtowanie jego jakości i przyszłości. Maarten Schram uważa,  że procentuje to dzisiaj, kiedy rynek mierzy się z kolejnymi wyzwaniami. Jego zdaniem branża MICE jest obecnie silniejsza i bardziej świadoma niż kiedykolwiek wcześniej.  A przez to może dostarczyć klientom treści i doświadczenia maksymalnie dostosowane do potrzeb nowej epoki.

Do snucia tego rodzaju tez skłania Maartena Schrama szeroka znajomość rynku spotkań, zwłaszcza segmentu eventowego, w którym działa od lat. Nie tylko jako organizator wydarzeń, ale również szef stowarzyszeń branży eventowej: Niezależnego Holenderskiego Stowarzyszenia Eventowego (Independent Dutch Event Association – IDEA) oraz funkcjonującego na szczeblu europejskim LiveCom  Alliance. To także juror w wielu konkursach oceniających najciekawsze eventy na świecie.

Festiwal, który zmienił wszystko 

Całkiem prawdopodobne, że na wybór ścieżki zawodowej Maartena Schrama wpłynął fakt, że w dzieciństwie wraz z rodziną kilkakrotnie zmieniał miejsce zamieszkania. Życie w różnych zakątkach niewielkiej Holandii obudziło w nim chyba zamiłowanie do podróży, bo kiedy przyszło do wyboru szkoły, zdecydował się na te kształcące w kierunku hotelarskim. Najpierw ukończył Hotel School w Amsterdamie, a potem InterCollege Business School w Hadze. Ale jak zaznacza Schram, podczas studiów nie miał jeszcze skrystalizowanej wizji tego, czym konkretnie chciałby się zajmować zawodowo. Wszystko zmieniło się w chwili, gdy wziął udział w słynnym holenderskim North See Jazz Festival.

– To był moment, w którym już wiedziałem: wydarzenia to mój świat i moja przyszłość – wyjaśnia, dodając, że wrażenie zrobiły na nim nie tylko rozmiar tego eventu i jego atmosfera, ale również strona inscenizacyjna, techniczna i produkcyjna. Nic dziwnego, że już w kolejnym roku sam zaangażował się w organizację tego wydarzenia, odbywając staż w biurze festiwalowym.

– Staż przyniósł mi wgląd w produkcję festiwalu tej wielkości i jeszcze bardziej wciągnął mnie w branżę eventową z uwagi na energię zarówno gości, jak i ekipy. To były moje pierwsze kroki w biznesie, swoista „nauka chodzenia” – wspomina. 

Doświadczenia festiwalowe na tyle ukierunkowały zawodowe zainteresowania Maartena Schrama, że jeszcze podczas studiów podjął pracę w firmie działającej w szeroko rozumianej branży turystyczno-eventowej: Taat&deRegt partycatering. W następnych latach związał się z Bonnefantenmuseum w Maastricht, w którym zarządzał zapleczem hotelowym i eventowym oraz z IGT Catering & Evenementenorganisatie. Szczególne miejsce w zawodowym życiorysie naszego bohatera zajmuje jednak firma Effectgroep. Przepracował w niej w sumie 11 lat, zaczynając jako account manager, by stopniowo awansować na coraz wyższe stanowiska, aż do pozycji dyrektora. Effectgroep było dla niego nie tylko przejściem z pracy w sektorze hospitality do sektora eventowego. Firma otworzyła mu też drogę do organizacji międzynarodowych wydarzeń, zaczął bowiem pracować dla holenderskich klientów również za granicą, podejmując współpracę z biurami DMC, liniami lotniczymi, hotelami i innymi dostawcami usług. – To był początek mojego międzynarodowego doświadczenia,  a tym samym początek mojej późniejszej kariery międzynarodowej – przyznaje.

[...]

>>POBIERZ CAŁY ARTYKUŁ