Rob Davidson

przez Think MICE

Kultura i biznes idą w parze

W sierpniu miałem przyjemność uczestniczyć w tegorocznej edycji Edinburgh International Festival, który odbywa się w mojej rodzinnej Szkocji. Jak zwykle w programie nie zabrakło mnóstwa ciekawych wydarzeń kulturalnych. Pojawili się światowej sławy artyści związani m.in. z operą, teatrem, tańcem i muzyką. Zwykle moja podróż do Szkocji i wizyta na tym festiwalu jest przerwą, pewnego rodzaju odpoczynkiem od znanego nam wszystkim świata konferencji i spotkań. Tym razem było jednak inaczej. Zrozumiałem, że bardzo ciężko jest już „uciec” od branży MICE, nawet będąc na wakacjach… 

Jeden ze spektakli, na który poszedłem, odbywał się bowiem w miejscu o wiele bardziej związanym ze spotkaniami korporacyjnymi niż z teatrem. W jednym z najlepszych hoteli w mieście część sal konferencyjnych została po prostu zaadoptowana na potrzeby Edinburgh International Festival. Przez trzy tygodnie te wszystkie pomieszczenia zmieniły się w niewielkie salki teatralne. W tym czasie zamiast wydarzeń firmowych, szkoleń czy prezentacji produktów organizowano w nich po prostu sztuki teatralne – począwszy od lekkich komedii po dramaty polityczne i społeczne, niejednokrotnie komentujące otaczającą nas rzeczywistość. Muszę przyznać, że sale były zaadoptowane do funkcji teatralnych tak profesjonalnie, że ciężko było sobie nawet wyobrazić ich codzienne przeznaczenie.      

Po przedstawieniu poznałem jednego z managerów tego hotelu. Długo rozmawialiśmy o tym niecodziennym wykorzystaniu powierzchni konferencyjnych. Wytłumaczył mi, że zaadoptowaniu sal do funkcji teatralnych przyświecały dwa główne cele. Po pierwsze zarobek. Pozwoliło to hotelowi uzyskać zadowalające przychody z najmu i to w sierpniu, który jak wiemy, ze względu na okres wakacyjny, bywa dość spokojnym miesiącem w branży MICE, zleceń nie ma wtedy zbyt dużo. Zarobek, poza fakturami opłaconymi przez organizatorów, spotęgowały jeszcze wpływy od gości uczestniczących w spektaklach, którzy wydawali swoje pieniądze w hotelowych barach i restauracjach. Po drugie, przyciągnięcie tak ważnych wydarzeń było świetną okazją do pokazania obiektu – zaprezentowania jego wnętrz ludziom przybywającym na przedstawienia. Mówiąc krótko, świetna i w dodatku darmowa promocja venue.        

Bardzo spodobała mi się ta argumentacja. Udowadnia, że ludzie, którzy wychodzą poza utarte schematy i myślą niestandardowo, są najlepszym gwarantem sukcesu – w tym przypadku akurat hotelu, ale dotyczy to wielu innych dziedzin naszego życia. Ciekawy jestem czy również w Polsce, podczas wydarzeń kulturalnych, jakie odbywały się w Waszym kraju w sierpniu ktoś wpadł na podobny pomysł? Festiwal Szekspirowski w Trójmieście, Międzynarodowy Festiwal Folkloru Ziem Górskich w Zakopanem, to tylko dwa przykłady. Imprez jest znacznie więcej, więc możliwości dotarcia do nowych odbiorców i sprzedania im swoich obiektów macie bardzo szerokie.

Rob Davidson - dyrektor zarządzający w firmie doradczo-szkoleniowej MICE Knowledge oraz analityk w Reed Travel Exhibitions

CZYTAJ WIĘCEJ